0

Błąd numer 1, do którego pcha ból

Kiedy kogoś coś boli, największym błędem, jaki popełnia jest próba znalezienia sposobu na rozwiązanie tego problemu… (ból pleców) i spowodowanie, by odszedł.

A gdybyś zamiast tego spojrzał na to z punktu widzenia, że ciało jest świadomym organizmem?  Jeżeli ciało jest świadome, to czy rzeczywiście będzie produkowało ból i kreowało problemy, gdyby nie musiało przekazać ci jakiejś ważnej informacji?

Co to oznacza w praktyce?

Zadaj swojemu ciału pytania i zechciej wysłuchać bez przywiązywania się do wyniku, w postaci magicznego zniknięcia problemu.  Na przykład, bez żadnego punktu widzenia na temat tego, co ono do ciebie mówi, możesz zapytać:

„Gdyby to nie był problem, gdybym nie musiał go naprawiać, jaka informacja byłaby tu dla mnie dostępna?”

Jeżeli nie jesteś gotów otrzymać tej informacji, nie rozwiążesz tej kwestii, czymkolwiek ona jest dla ciebie.  Bez tej informacji można pozbyć się bólu, itp., ale jeśli w pierwszej kolejności nie dotkniesz tej nieświadomości, która to wykreowała, ona to wykreuje na nowo, dokładnie w ten sam lub w podobny sposób. Ciało powie: „Cóż, nie udało się za pierwszym razem, spróbujmy ponownie i zobaczymy, czy posłuchasz”.

Ból może się całkowicie rozproszyć dzięki uznaniu.

Niedawno podczas sesji rozmawiałam z dr Fioną Miller o bólu pleców.  Kiedy zadawała mi pytania na temat informacji, których nie chciałam otrzymać – nagle zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie chcę zażądać, posiąść i uznać potencjału, którym jestem, ani tego, że nie jest on udziałem wszystkich ludzi. Zawsze sądziłam, że inni mogą być tacy sami i przez lata nie byłam gotowa tego zobaczyć.  Nie, żeby byli lepsi czy gorsi, nie jest to również osąd, chodzi tylko o mój potencjał.   A teraz, za każdym razem kiedy odmawiam uznania go, zaczynają mnie boleć plecy.  Kiedy się temu wreszcie przyjrzałam, to wykreowało tyle lekkości w moim ciele!

Wiele bólu, dyskomfortu i stresu, który mamy w ciele bierze się z tych wszystkich miejsc, w których nie pozwalamy mu być tym, w jakim celu je wykreowaliśmy.  Twoje ciało jest twoją kreacją.  Istnieje jakiś powód wykreowania takiego ciała, jakie masz w tym życiu, tej płci, tego wzrostu, koloru włosów czy o takim wyglądzie.  To nie był przypadek.  W którymś momencie dokonałeś tych wyborów, mając przy tym pewną świadomość energii, którą ono wykreuje na świecie.

Mam przyjaciółkę, która jest niewyobrażalnie piękna.  W pełni to uznając i nie zaprzeczając temu w najmniejszym stopniu ofiarowuje swoje piękno wszystkim znajdującym się w pobliżu.  W jakim celu ty wykreowałeś swoje ciało?  I jakie energie ofiarowujesz, którym całkowicie zaprzeczyłeś i których nie uznajesz, albo które umniejszasz w stopniu, który po prostu boli?

Zniszcz swoje punkty widzenia, aby rozpuścić ból.

Ludzie uważają, że tym, co pojawia się w ich ciele rządzą geny albo przypadek i ze względu na to, że to jest rzecz fizyczna, muszą to jakoś zdzierżyć.  A prawda jest taka, że ludzie mogą się zmienić tak bardzo, że trudno ich poznać.  I to nie w efekcie ćwiczeń czy diety.  Są gotowi wybrać zmianę i bycie kimś zupełnie innym, a przez o ich ciało również się zmienia, aby odzwierciedlić to, czym oni są gotowi stać się dla świata.

To samo dotyczy bólu.  Zniszcz i odkreuj wszystkie swoje punkty widzenia na ten temat, aby ciało miało przestrzeń na wykreowanie czegoś innego.  Zawsze raczej idź w kierunku pytań i możliwości zamiast togo, o czym już zdecydowałeś, bo to cię blokuje.

I zapytaj „Jaka jeszcze zmiana jest możliwa dla mojego ciała? Jak mogę to wykreować inaczej?”

Jeśli dasz swojemu ciału przestrzeń, bez osądu, i zaufasz temu, co jest energetycznie możliwe, znajdziesz się w miejscu, z którego pochodzi największa zmiana i kreacja.  Każde pytanie, które zadajesz i każdy utrwalony punkt widzenia, który uwalniasz, przybliża cię do całkowitej jedności z twoim ciałem, a wtedy ono nie musi uciekać się do bólu, aby ci coś zakomunikować.

Oryginał artykułu znajduje się tutaj.

Zapisz się do newslettera BudziLudzi

Chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się do newslettera!

Please wait...

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!

Autor: Simone Milasas
http://accessjoyofbusiness.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *